Beta-metyloamfetamina (β-methylamphetamine), znana również jako 2-fenylo-3-aminobutan została opracowana przez niemieckich chemików Felixa Haffnera i Fritza Sommera przed II Wojną Światową, w okolicy roku 1939. Badacze pracowali w bardzo specyficznym okresie historii farmakologii. Lata trzydzieste XX wieku były czasem prawdziwej eksplozji badań nad pochodnymi fenetyloaminy. Amfetamina została zsyntetyzowana już wcześniej, ale dopiero po pewnym czasie zaczęto dostrzegać jej potencjał jako środka pobudzającego, poprawiającego nastrój i zwiększającego wytrzymałość. Firmy farmaceutyczne oraz laboratoria akademickie w Niemczech, Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Francji rozpoczęły wręcz wyścig w poszukiwaniu nowych analogów amfetaminy. Felix Haffner był niemieckim farmakologiem związanym z badaniami nad lekami działającymi na ośrodkowy układ nerwowy. Wspólnie z chemikiem Fritzem Sommerem prowadził badania nad zależnością pomiędzy budową cząsteczek (w ich przypadku były to pochodne fenetyloaminy) a ich działaniem biologicznym. Dzisiaj nazwalibyśmy to badaniami SAR, czyli Structure-Activity Relationship. W tamtym okresie była to jednak stosunkowo nowa dziedzina. Komputery nie istniały, receptorów dopaminowych nikt jeszcze nie znał, a neuroprzekaźniki pozostawały słabo poznane. Badacze musieli opierać się głównie na syntezie kolejnych związków niekiey „na pałę”, obserwacji ich działania na zwierzętach, i skrupulatnym notowaniu wszystkiego co się ze zwierzętami dzieje.
Właśnie w ramach takich eksperymentów powstał 2-fenylo-3-aminobutan. Z perspektywy współczesnej chemii jego struktura wygląda wręcz banalnie. Wystarczy przesunąć grupę metylową w szkielecie cząsteczki i nagle otrzymujemy nowy związek o potencjalnie zupełnie innych właściwościach. Jednak w latach trzydziestych takie modyfikacje były jednym z podstawowych sposobów odkrywania nowych leków. Dziś amfetamina kojarzy się głównie z ADHD, zwykłym ćpaniem lub historią wojskowych stymulantów (Niemcy, USA, Japonia), ale już przed II wojną światową zaczęły pojawiać się sygnały, że nie jest ona substancją idealną. Obserwowano bezsenność, nadmierne pobudzenie, wzrost ciśnienia tętniczego, niepokój, paranoje, napady agresji i różnego rodzaju inne działania niepożądane wynikające z nadmiernej aktywacji układu współczulnego. Haffner i Sommer próbowali więc odpowiedzieć na pytanie, które przez następne dziesięciolecia będzie powracało wielokrotnie w farmakologii: czy można zachować pobudzające właściwości amfetaminy, jednocześnie ograniczając jej toksyczność i skutki uboczne? W ich publikacjach pojawia się sugestia, że beta-metyloamfeamina miała wywoływać łagodniejsze pobudzenie, działać krócej i być mniej toksyczna od znanych wówczas stymulantów.
Jest to zresztą motyw przewijający się przez całą historię psychostymulantów. Kilka dekad później podobne cele przyświecały twórcom fenterminy, fenmetrazyny, mazindolu, modafinilu czy bupropionu. Za każdym razem próbowano znaleźć złoty środek pomiędzy skutecznością a bezpieczeństwem. Za każdym razem okazywało się, że poprawienie jednego parametru zwykle odbywa się kosztem innego. Patrząc z dzisiejszej perspektywy, można wręcz uznać że beta-metyloamfatminę za jeden z bardzo wczesnych przodków całej rodziny „ulepszonych amfetamin”. Nie dlatego, że odniosła sukces, bo nie odniosła żadnego, lecz dlatego, że reprezntowała pewien sposób myślenia. Zamiast pytać, jak zrobić mocniejszy stymulant, Haffner i Sommer zadawali pytanie, jak zrobić stymulant bardziej użyteczny i mniej problematyczny. To podejście było dość nowatorskie jak na koniec lat trzydziestych, kiedy farmakologia dopiero zaczynała rozumieć, że siła działania nie zawsze oznacza lepszy lek.
Od strony chemicznej beta-metyloamfetamina jest izomerem metamfetaminy. Obie substancje mają ten sam wzór sumaryczny, ale różnią się umieszczeniem grupy metylowej na szkielecie 2-fenetyloaminy. W klasycznej metamfetaminie grupa metylowa znajduje się przy atomie azotu, natomiast tutaj dodatkowa grupa metylowa znajduje się w pozycji beta. W rezultacie powstaje cząsteczka będąca czymś pośrednim między fenetyloaminą, amfetaminą i kilkoma późniejszymi anorektykami. Najciekawsze jest to, że związek ten doczekał się własnych krewnych. Najbardziej znanym jest Pentorex (fenfentermina), który można traktować jako alfa-metylowy analog beta-metyloamfetaminy. Pentorex był już normalnym lekiem stosowanym jako anorektyk wspomagający odchudzanie w latach sześćdziesiątych, ale i on w końcu wyszedł z mody.
Problem polega na tym, że praktycznie nie zachowały się żadne nowoczesne dane farmakologiczne dotyczące samej beta-metyloamfetaminy. Nie znamy takich kluczowych antych jak powinowactwa do transporterów DAT, NET i SERT. Nie znamy dokładnej siły działania. Nie istnieją współczesne badania kliniczne. Nie ma nawet sensownych raportów użytkowników, bo substancja nigdy nie pojawiła się na rynku RC w zauważalnej skali (jeśli w ogóle), a ostania osoba która miała ten związek w ręku, ma teraz 90 lat albo nie żyje. Można więc jedynie ostrożnie przypuszczać, że działałaby jako klasyczny sympatykomimetyczny stymulant typu amfetaminowego. Tak sugerują zarówno historyczne opisy patentowe, jak i fakt, że została zaprojektowana właśnie jako łagodniejsza alternatywa dla amfetaminy. Nie wiadomo jednak, czy działałaby bardziej jak amfetamina, bardziej jak fentermina, czy może bardziej przypominałaby późniejsze anorektyki. To pozostaje praktycznie nieznane.
Ostatecznie projekt nie doprowadził do powstania istotnego produktu leczniczego, a sama beta-metyloamfetamina niemal całkowicie zniknęła z literatury naukowej. Paradoksalnie właśnie to czyni ją interesującą. Jest śladem epoki, w której chemicy eksperymentowali z dziesiątkami prostych modyfikacji amfetaminy, próbując pośród bliźniaczo podobnych do siebie wzorów, odnaleźć idealny stymulant. Większość tych cząsteczek przepadła bez śladu, a kilka stało się później lekami lub narkotykami. Beta-metyloamfetamina znalazła się gdzieś pośrodku: była wystarczająco interesująca, by ja opatentować i opisać, ale nie na tyle wyjątkowa, by zapamiętała ją historia farmakologii.
Autor tekstu: horsii