1,4-DMAA (1,4-dimethylamylamina; 1,4-dimetylopentyloamina; 5-metyloheksan-2-amna) to syntetyczna alkiloamina, blisko spokrewniona z lepiej znanym 1,3-DMAA („Geranamine”). W praktyce jest to stymulant o działaniu sympatykomimetycznym, który niektórzy nazwaliby czymś w stylu „bieda-amfetaminy z siłowni”.
DMAA (pierwotnie izomer 1,3-DMAA) był stosowany już w połowie XX wieku jako lek obkurczający naczynia (np. na katar). Później, w latach 80. zniknał on z medycyny ze względu na wynalezienie bardziej selektywnych i bezpieczniejszych leków które nie wywoływałyby przy okazji pobudzenia. Jednak w latach 2000, 1,3-DMAA pojawiło się jako składnik pre-workoutów (przedtreningówek), różnorakich spalaczy tłuszczu, a nawet mieszanek marketowanych jako nootropowe. Na słabo regulowanym rynku nie brakowało wymyślnych miksów zawierających kofeinę, pseudoefedrynę bądź efedrynę, DMAA i inne różne związki które budziły wątpliwości co do bezpieczeństwa.
Producenci twierdzili, że 1,3-DMAA pochodzi z rośliny Geranium, ale były to bzdury – brak bowiem jest solidnych dowodów, że 1,3-DMAA występuje tam naturalnie w istotnych ilościach. Oczywiście z czasem zabroniono 1,3-DMAA, więc powstał kolejny analog, zupełnie tak jak ma to miejsce z RC. Analogiem tym było 1,4-DMAA które praktycznie w całości zastąpiło 1,3-DMAA, a co ciekawsze, już w przeciwienstwie do 1,3-DMAAD, naturalnie występuje w ekstraktach z rośliny Geranium.
Jak już wcześniej było powiedziane, 1,4-DMAA to prosta w budowie syntetyczna amina alkilowa. Strukturalnie jest podobna do pokrewnych środków o podobnym działaniu takich jak 1,3-DMAA, Oktodryna (DMHA) czy DMBA (1,3-Dimetylobutyloamina). Mechanizm działania tego środka nie został jakoś dogłębnie przebadany, ale wszystko wskazuje na to, że za efekty odpowiada działanie na układ adrenergiczny (noradrenalina) i zwiększenie aktywności układu współczulnego. Efektami jet wzrost ciśnienia, skurcz naczyń krwionośnych, i ogólne pobudzenie ośrodkowego układu nerwowego. Skutkowało to wzrostem energii, lepszym skupieniem, tłumieniem apetytu i znacznie zwiększoną wytrzymałością fizyczną – czyli idealne na trening.
Jednak na pozytywach się nie kończy. Z używaniem 1,4-DMAA wiąże się szereg potencjalnych zagrożeń i skutków ubocznych. Począwszy od tachykardii, nadciśnienia, bólu głowy i mdłości, kończąc na tych bardzej poważnych jakimi są zaburzenia rytmu serca, udar, czy zawał serca. Generalnie, układ sercowo-naczyniowy dostawał w kość. Dodatkowe zagrożenie stwarzało to, że często DMAA nie było wymieniane na etykiecie – producenci zamiast tego deklarowali, że suplement zawiera tylko i wyłącznie naturalne składniki. Wiele analiz laboratoryjnych wykazało, że nie było to prawdą, i mieszanki te zawierały zakazane stymulanty (np. różne pochodne fenetyloaminy), czy mieszanki kilku analogów DMAA. Walka z suplementami DMAA przybrała spore wymiary po wielu udokumentowanych przypadkach zgonów. Miały miejsce wielokrotne konfiskaty suplementów przez amerykańską FDA (Agencja ds. Leków i Żywności), a przejęte produkty warte miliony dolarów zostały zniszczone.
Status prawny 1,4-DMAA różni się w zależności od kraju. Jest to substancja kontrolowana w większości krajów Europy, ale fakt że nie jest to typowy narkotyk, tylko coś pomiędzy substancją psychoaktywną a suplementem, często sprawia że zakazami obrotu po prostu nikt się nie przejmuje, a sklepy oferująe ten produkt w clearnecie nie boją się sprzedawać tego produktu.
Autor tekstu: horsii