Strona główna » Lidokaina, benzokaina i podobne substancje jako wypełniacze

Lidokaina, benzokaina i podobne substancje jako wypełniacze

by admin

Lidokaina i benzokaina to miejscowe środki znieczulające. Używa się ich normalnie przy zabiegach stomatologicznych, do drobnych zabiegów, czy w preparatach „na gardło” czy „na ból zęba”. Mechanizm jest prosty i dobrze poznany. Środki te blokują kanały sodowe w neuronach, przez co sygnał bólowy po prostu nie dochodzi do mózgu. Efektem jest drętwienie i znieczulenie. Dlaczego te substancje trafiają do narkotyów?

Tu akurat odpowiedzią jest czysta ekonomia i odrobina sprytu. Po pierwsze udają jakość, zwłaszcza przy kokainie. Ta bowiem znieczula błony śluzowe, a lidokaina czy benzokaina robią dokładnie to samo. Uużytkownik bierze próbkę, czuje silne drętwienie, i myśli że to czysty koks, bo zdrętwiało mu pół twarzy. Po drugie, substancje te nie są kontrolowane. Są łatwe do zdobycia w ilościach hurtowych, tanie, i dobrze mieszają się z proszkiem, tworząc idealny wypełniacz. Ponadto, o czym niektórzy nie wiedzą, te lokalne anestetyki mają delikatne działanie – i nie pobudzające, ale bardziej coś w stylu zawrotów głowy, czy lekkiego otępienia. Takiemu użytkownikowi może wydawać się, że „coś się dzieje”, szczególnie jeśli ten efekt łączy się z działaniem czegokolwiek, co było z tą lidokainą czy prokainą wymieszane. Miks taki daje złudzenie większego odurzenia, niż faktycznie.

Domieszki takich środków w kokainie to niestety bardzo częste zjawisko. W analizach laboratoryjnych, zarówno w Europie jak i w USA, kokaina bardzo często zawiera lidokainę, benzokainę czy prokainę W niektórych raportach większość analizowanych próbek kokainy ma przynajmniej jeden taki dodatek. Także ldzie często stwierdzają, że to w sumie tylko dodatkowy znieczulacz, „to nie jest nic toksycznego”, co może pójść nie tak. Okazuje się że całkiem sporo. Takie połączenia nie są za dobre dla naszego układu krążeniowego. Lidokaina działa na kanały sodowe także w sercu, i w większych dawkach może wywoływać zaburzenia rytmu serca, spadki ciśnienia i inne problemy. Teraz dodaj do tego kokainę, która sama już jest kardiotokyczna i robi niemały bałagan. W wyższych dawkach takie połączenia mogą poskutkować zawrotami głowy, splątaniem, drgawkami, które łatwo pomylić jest z przedawkowaniem głównej substancji, a nie wypełniacza, o obecności którego niekoniecznie musimy wiedzieć.

Ryzykiem tyczącym się szczególnie benzokainy jest methemoglobinemia – innymi słowy, hemoglobina przestaje przenosić tlen. Efektem są między innymi sinica, dusznaości, niedotlenienie. Może się to zdarzyć nawet przy stosunkowo niewielkich ilościach u osób wrażliwych bądź z predyspozycjami. Ponadto przyjmowanie zbyt dużej ilości miejscowych środków znieczulających może spowodować lokalne uszkodzenia tkanek. Przy częstym donosowym braniu chrzczonej kokainy, dodatkowo podrażniamy śluzówkę – jakby kokaina już tego nie robiła.

Ze znieczuleniem miejscowym wiąże się też ograniczony dopływ krwi do tkanek oraz ich wysuszenie. To właśnie ten efekt uboczny jest głównie odpowiedzialny za dziury w przegrodach nosowych. Kokaina, szczególnie z takimi wypełniaczami naprawdę potrafi zrujnować nos, przełyk i tym podobne – faktem jest że amerykański piosenkarz Rod Stewart na imprezach przyjmował kokainę doodbytniczo, ponieważ bał się, że wciągajac ją nosem, zniszczy sobie struny głosowe, i tym samym zaprzepaści karierę…

Autor tekstu: horsii

You may also like

Leave a Comment